Dokker – alternatywa wobec używanych aut?

dokker

Jakiego auta szukają Polacy? Raczej większego, rodzinnego i oszczędnego. Takiego, któremu nie straszne polskie drogi. Ale przede wszystkim – w akceptowalnym przedziale cenowym.

Reklamy samochodów kuszą gadżetami, które ułatwiają nam życie na każdym kroku, ale co z tego, skoro i tak większości z nas po prostu nie stać na takie luksusy. Spójrzmy prawdzie w oczy – przeciętny Kowalski nie kupuje używanego auta, dlatego że takie najbardziej lubi. A nieco lepiej sytuowany Nowak, nawet jeśli ma szansę zakupić nowy model za 100 000 zł, często woli wydać tę kwotę na kawalerkę pod wynajem, która przyniesie mu dochód. Rynek używanych aut w Polsce kwitnie i mimo bardziej lub mniej udanych pomysłów polityków (typu: zabronić importu, wprowadzić podatek ekologiczny, ograniczyć starszym autom wjazd do miast) sytuacja się nie zmienia, skoro warunkuje ją czynnik ekonomiczny. Oczywiście byłoby idealnie, gdyby się udało, bo  nowe samochody, tworzone zgodnie z wyśrubowanymi ekologicznymi normami po prostu mniej nas trują, a gwarancja bezpieczeństwa jest znacznie wyższa. Czy zatem jest możliwe, aby Polacy kupowali nowe auta?

Rozwiązaniem wydaje się zaprojektowanie auta nowego, ale przy minimalizacji kosztów – a zatem w cenie używanego. Ten warunek został już właściwie spełniony. Producentem, który oferuje na polskim rynku porządne auta za rozsądną cenę jest Dacia. Nie mówię, że są to samochody najtańsze, ale na pewno z najlepszym stosunkiem ceny do jakości – tak jak na przykład 5-osobowa Dacia Dokker.  To auto rodzinne z ogromnym bagażnikiem i proporcjami dostawczaka. Można się przyczepić do designu – Dokker jest nieco kanciasty, ale plusy zdecydowanie przeważają nad minusami. Po pierwsze – podstawowa wersja kosztuje 37 900 zł, czyli mieści się w wymaganym przedziale 12-14 pensji przeciętnego Kowalskiego (podobno średnio tyle jesteśmy w stanie wydać na samochód). Za tę kwotę dostaniemy skromne wyposażenie, ale w droższej wersji Dokker ma radar cofania i ogranicznik prędkości.

5-osobowa Dacia Dokker jest dostępna z silnikiem benzynowym (1.6), jak i z wysokoprężnymi dCi 75 i 90. Nie są to sportowe samochody, ale za to bardzo oszczędne – przy dieslu możemy zejść ze spalaniem poniżej 5 l w cyklu mieszanym, a normy emisji CO2 spodobają się nawet obrońcom Doliny Rospudy. Tym bardziej, że bardzo dobre zawieszenie wytrzyma nawet mazurskie koleiny. Biorąc pod uwagę stan polskich dróg – to bardzo ważne. 

Wewnątrz kabiny jest skromnie, ale praktycznie: to spore auto, gdzie pasażerowie mają naprawdę dużo miejsca (i pod nogami, i nad głową). Klimatyzacja i ogrzewanie działają bardzo sprawnie, a co ważne: równomiernie, więc komfort jest jak w używanym aucie wyższej klasy – kolejny punkt spełniony.

dokker-las

Dużym plusem jest też bagażnik – niski próg załadunku i drzwi przesuwne ułatwiają przewóz dużych i nieforemnych rzeczy. Gdy złożymy kanapę, powierzchnia ładunkowa ma 3 m3, co daje imponujący wynik.

Czy jest to alternatywa dla sprowadzanych zza granicy kilku- czy kilkunastoletnich weteranów? Wszystko przemawia za tym, że tak. Jeśli nie szukamy auta po to, żeby chwalić się gadżetami, ani ścigać się sportowo, Dokker spełnia większość wymagań. To praktyczne i solidne rodzinne auto, które na polskich drogach radzi sobie bardzo dobrze. Na pewno lepiej niż kilkunastoletnie auto zza granicy.

One comment

  1. Hmm ciekawa alternatywa… No i cena rozsądna. Jak tak dalej pójdzie to może się skusze na nowe auto. Parę lat spokoju….

Comments are closed.